• Wpisów: 3
  • Średnio co: 270 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 04:16
  • Licznik odwiedzin: 111 / 1083 dni
 
midnightbaby
 
...a w tej baśni istniała pewna dziewczynka. Była zawsze dziecinna i ciągle chciała się bawić. Trudy życia to była dla niej abstrakcja, jednak nieumiejętność pojęcia ich porywała ją niczym wir wodny, wciągając głęboko, głęboko na dno. Choć pełnoletnia, nigdy nie nauczyła się przestać ślepo ufać ludziom. Nie potrafiła zrozumieć rządzących światem praw i wartości, jakimi kieruje się człowiek. Niczym malutkie dziecko, które pokocha każdego, kto sprawi mu wymarzonego, pluszowego misia, takiego brązowego, z kokardką u szyi i usztywnianymi nóżkami, czy grę wideo z tetrisem, a znienawidzi kogoś, kto nie wyciągnie klocka spod łóżka, potrafiła pojąć tylko dwa uczucia: miłość i nienawiść. Jednak, jak dziecko nie zrozumie, że ukochana babcia piecze teraz ulubione truskawkowe ciasto Panu Bogu, a nie mu, tak ona nie mogła zrozumieć, że ludzie przychodzą i odchodzą. Tylko ona nie mogła odejść. Gdy jej mizerne serduszko pokochało kogoś, idealizowała go nazbyt, ignorując ciosy zadane z drugiej strony. A gdy człowiek się nią znudził, nie potrafiła o nim zapomnieć. Odnaleźć się w świecie pozbawionym wrażliwości i empatii i ślepego dążenia za pieniądzem było dla niej rzeczą niemożliwą. Nie była w stanie wyjaśnić sobie, dlaczego ludzie utracili radość życia, a wieczna powaga tak bardzo się ceni. Dlaczego każdy na wszystko patrzy przez pryzmat korzyści, jakie może z czegoś wyciągnąć. Nieraz na swej drodze spotykała ludzi, którzy twierdzili, że są tacy sami, naprowadzili ją na jakąś drogę. Po niedługim czasie zaczynali jednak zawzięcie uważać, iż czas dorosnąć. I na siłę próbowali tego dokonać, zostawiając ją za sobą, niczym zabawkę, która się znudziła. I znowu zostawała sama. Malutkich dzieci nie zostawia się samopas... A ona nie potrafiła się zmienić. Ciągle ktoś coś od niej wymagał, długo robiła rzeczy, których nie rozumiała, by zadowolić innych. Ale jej na tym nie zależało. Niechcący kilka razy spotkała się z dorosłością. Nie były to miłe spotkania. Świat dorosłych jawił się jako ponury i bezlitosny. Była bardzo bezbronna. I choć wciąż starała się to w sobie stłamsić - nie zdołała. Nie dała rady podjąć dobrej decyzji. Każda była błędna.
Za dużo złych rzeczy popełniła z miłości. Z miłości do bardzo wielu osób. Ta miłość ją zabiła. Zabiła ją jej własna, chora psychika.

Nie możesz dodać komentarza.